Annyeong!~
Znów nie mogę wstawiać zdjęć na internet ~.~'. A wczoraj jakimś cudem mogłam, więc uzupełniłam pare poprzednich notek ^^. Zaki dziś zaspała do szkoły i jej nie było :c. Na godzinie wychowawczej mieliśmy mieć matematykę, ale jacyś ludzie piszą testy i nie można na drugim piętrze prowadzić lekcji, więc poszliśmy z naszą panią do pracowni informatycznej. Oglądałam sobie akurat zdjęcia Kazehayi, a moja koleżanka sę pyta: kto to?
Ja: Kazehaya.
Ona: oni wszyscy są realni? Na pewno nie, przecież tacy Koreańczycy by się do ciebie nie odezwali. Na pewno ktoś się za nich podaje.
Ja: co? Podaje za nich? Haha.
Ona: na pewno.
Ja: nikt się za nikogo nie podaje (nie ważne o co chodzi).
Ona: skąd ich znasz?
Ja: od Shanti.
Tak mniej więcej wyglądała ta inteligentna rozmowa.
Jak to opowiedziałam Shanti, to powiedziała, że ta dziewczyna jest chyba chora na głowę i głupia i że widziała ją na internecie. Nie wnikam w to, wolę przejść do przyjemniejszych rzeczy :D. Dzisiaj na języku Polskim narysowałam rysunek ^o^. Szkoda, że nie mogę wstawić zdjęcia, ale jak będę już mogła to na pewno to zrobię. Zaki napisała mi żebym przyszła do niej po szkole. Idąc do niej zadzwoniłam do Shan, patrzę w okno Zaki, a to ona rozmawia przez telefon. Zezłościłam się, a ona mówiła, że zrobiła to dla zabawy. Shanti tez się wściekła i powiedziała, że ma więcej tak nie robić. Później Zaki myślała, że uciekłam i pobiegła wydzwaniając do mnie pod mój blok. A ja stałam koło jej klatki na podwórku haha. Myślała, że się obraziłam. Tak obraziłam się, ale nie tak bardzo na jak wyglądało. Chyba każdy by się wściekł. Bo teraz nie wiem czy Shan ze mną rozmawia czy Zaki... Aish co za dzieciak. Później wróciłyśmy się do niej po pieniądze i kupiłyśmy lody - yummi ;3. Poszłyśmy do mnie na plac zabaw na huśtawki. Ja szybko z nich zeszłam, bo było mi bardzo niedobrze i kręciło mi się w głowie. Zaki u mnie na klatce się malowała haha. Kiedy weszłam do domu zadzwoniłam do mamy.
Ja: hej jestem już w domu.
Mama: okey.
Ja: byłam jeszcze w toalecie, bo mi jest niedobrze, ale później mi przejdzie. Na pewno mi przejdzie, ja tak mam, że źle się czuję, a potem mi przechodzi, więc nic mi nie będzie (mówiłam do tego szybko i śmiesznie to wyszło haha).
Mama: hahaha.
Ja: co?
Mama: no bo mówisz tak śmiesznie ;D.
O godzinie 17:00 miałam dodatkowy Angielski. Po nim poszłam wyrzucuć śmieci i zrobiłam sobie maseczkę. Jest świetna i ma fajny turkusowy kolor. Co prawda zaskórników nie usuwa od razu, ale wyciąga wszystkie niechciane rzeczy spod skóry. Tak sobie teraz myślę i... Zaki kompletnie nie dba o bloga :c. Tak zmieniła jego wygląd, ale notek nie pisze. Jutro idziemy na solarium lecznicze. A jak byłyśmy na klatce, to Shan zadzwoniła i powiedziała, że Onee i Ruki są w klatce Oneki'ego i nie chcą wyjść. Powiedziałyśmy żeby nam ich dała. Ona przyłożyła telefon do szyby, Zaki krzyknęła: jaa Oneki! A ja krzyknęłam: jaa Ruki! (chodziło nam o to, aby wyszli), a oni pocałowali miejsce gdzie był telefon Shan haha. Ich pomysły ~^o^~. A jak jeszcze wcześniej rozmawiałyśmy z Shan to zaczęli jej krzyczeć co ma nam powiedzieć. Ogólnie ten czas tak szybko leci... ponieważ za dwa dni będzie miesiąc jak chodzę z Ruki'm <3. Za dwa dni jest 22 czerwca... Omo =). Tak w ogóle to chciałam wstawić jedzenie dla Kazehayi, a nie mogę :<. Właśnie ciekawe co u Woo Ri. Chyba wszystko napisałam, niedawno zjadłam loda, a teraz piję sok marchewkowy.
Ja (to nie jest mój prawdziwy kolor skóry):
Moja dzisiejsza fryzura:
Rysunek:
Udało mi się jakoś naprawić internet :D. Nie wiem na jak długo, ale na razie jest. Ach. A to co zrobiła dziś Zaki nie było śmieszne. Płakać mi się chciało, bo nie wiedziałam co mam o tym myśleć.
Baai 3:
Znów nie mogę wstawiać zdjęć na internet ~.~'. A wczoraj jakimś cudem mogłam, więc uzupełniłam pare poprzednich notek ^^. Zaki dziś zaspała do szkoły i jej nie było :c. Na godzinie wychowawczej mieliśmy mieć matematykę, ale jacyś ludzie piszą testy i nie można na drugim piętrze prowadzić lekcji, więc poszliśmy z naszą panią do pracowni informatycznej. Oglądałam sobie akurat zdjęcia Kazehayi, a moja koleżanka sę pyta: kto to?
Ja: Kazehaya.
Ona: oni wszyscy są realni? Na pewno nie, przecież tacy Koreańczycy by się do ciebie nie odezwali. Na pewno ktoś się za nich podaje.
Ja: co? Podaje za nich? Haha.
Ona: na pewno.
Ja: nikt się za nikogo nie podaje (nie ważne o co chodzi).
Ona: skąd ich znasz?
Ja: od Shanti.
Tak mniej więcej wyglądała ta inteligentna rozmowa.
Jak to opowiedziałam Shanti, to powiedziała, że ta dziewczyna jest chyba chora na głowę i głupia i że widziała ją na internecie. Nie wnikam w to, wolę przejść do przyjemniejszych rzeczy :D. Dzisiaj na języku Polskim narysowałam rysunek ^o^. Szkoda, że nie mogę wstawić zdjęcia, ale jak będę już mogła to na pewno to zrobię. Zaki napisała mi żebym przyszła do niej po szkole. Idąc do niej zadzwoniłam do Shan, patrzę w okno Zaki, a to ona rozmawia przez telefon. Zezłościłam się, a ona mówiła, że zrobiła to dla zabawy. Shanti tez się wściekła i powiedziała, że ma więcej tak nie robić. Później Zaki myślała, że uciekłam i pobiegła wydzwaniając do mnie pod mój blok. A ja stałam koło jej klatki na podwórku haha. Myślała, że się obraziłam. Tak obraziłam się, ale nie tak bardzo na jak wyglądało. Chyba każdy by się wściekł. Bo teraz nie wiem czy Shan ze mną rozmawia czy Zaki... Aish co za dzieciak. Później wróciłyśmy się do niej po pieniądze i kupiłyśmy lody - yummi ;3. Poszłyśmy do mnie na plac zabaw na huśtawki. Ja szybko z nich zeszłam, bo było mi bardzo niedobrze i kręciło mi się w głowie. Zaki u mnie na klatce się malowała haha. Kiedy weszłam do domu zadzwoniłam do mamy.
Ja: hej jestem już w domu.
Mama: okey.
Ja: byłam jeszcze w toalecie, bo mi jest niedobrze, ale później mi przejdzie. Na pewno mi przejdzie, ja tak mam, że źle się czuję, a potem mi przechodzi, więc nic mi nie będzie (mówiłam do tego szybko i śmiesznie to wyszło haha).
Mama: hahaha.
Ja: co?
Mama: no bo mówisz tak śmiesznie ;D.
O godzinie 17:00 miałam dodatkowy Angielski. Po nim poszłam wyrzucuć śmieci i zrobiłam sobie maseczkę. Jest świetna i ma fajny turkusowy kolor. Co prawda zaskórników nie usuwa od razu, ale wyciąga wszystkie niechciane rzeczy spod skóry. Tak sobie teraz myślę i... Zaki kompletnie nie dba o bloga :c. Tak zmieniła jego wygląd, ale notek nie pisze. Jutro idziemy na solarium lecznicze. A jak byłyśmy na klatce, to Shan zadzwoniła i powiedziała, że Onee i Ruki są w klatce Oneki'ego i nie chcą wyjść. Powiedziałyśmy żeby nam ich dała. Ona przyłożyła telefon do szyby, Zaki krzyknęła: jaa Oneki! A ja krzyknęłam: jaa Ruki! (chodziło nam o to, aby wyszli), a oni pocałowali miejsce gdzie był telefon Shan haha. Ich pomysły ~^o^~. A jak jeszcze wcześniej rozmawiałyśmy z Shan to zaczęli jej krzyczeć co ma nam powiedzieć. Ogólnie ten czas tak szybko leci... ponieważ za dwa dni będzie miesiąc jak chodzę z Ruki'm <3. Za dwa dni jest 22 czerwca... Omo =). Tak w ogóle to chciałam wstawić jedzenie dla Kazehayi, a nie mogę :<. Właśnie ciekawe co u Woo Ri. Chyba wszystko napisałam, niedawno zjadłam loda, a teraz piję sok marchewkowy.
Ja (to nie jest mój prawdziwy kolor skóry):
Moja dzisiejsza fryzura:
Rysunek:
Baai 3:




댓글 없음:
댓글 쓰기