Dziś w szkole mi się bardzo nudziło, a po lekcjach przyszła Zaki. Wracałam z nią do domu. Po drodze spotkałyśmy jej mamę i Hiruki'ego ;D. Poszliśmy na ich podwórko gdzie zostawiliśmy plecaki ( to znaczy, Hiruki plecak, a ja torbę) i udaliśmy się do sklepu Biedronka po colę. Zaki zadzwoniła do Mari, a za chwilę do Shan, która była z Kazehaya i Ruki'm ;3. Zaczęłyśmy wołać: annyeong oppa, a ja skakałam z radości - haha. Ale to podwórko jest otoczone blokami, więc nikt nie widział. Rozmawialiśmy o naszych ważnych sprawach. Kiedy poszłam do domu to Zaki zadzwoniła do Mariki i zaczęła na nią wrzeszczeć (jak mówiłam nasze sprawy). Później ja zadzwoniłam do Mari i rozmawiałam z nią, co na początku nie było łatwe, ale już jest okey. Tak myślę. Naprawdę żal mi tylko Ruki'ego ; (. No i z powodu Mariki też mi smutno. Ale nie chcę za dużo mówić.
Moje zdjęcia:
Bai bai ^.^



댓글 없음:
댓글 쓰기