안녕!
Na weekend, jak już mówiłam, byłam u taty, przez co nie poszłam na pokaz modelek w centrum handlowym Forum. Nie żałuję ;D. W nocy z piątku na sobotę byłam sama w domu. W sobotę wstałam o 8:30, puściłam muzykę, włączyłam komputer i jadłam chipsy. O godzinie 12 / 13 miał po mnie przyjechać tata. Nie spieszyłam się, bo dobrze znam mojego tate. Przyjechał o godzinie 15:00. Pojechaliśmy do sklepu zrobić zakupy i do domku jednorodzinnego do miasta Rybnik (mój tata ma urlop i jest tam ze swoją dziewczyną i moją siostrą). Na obiad zjadłam dwa szaszłyki z grilla, kawałek bagietki i sushi
. Hahaha. W supermarkecie Auchan było sushi i tata mi je pokazał (było na przykład 12 / 15 / 16 / 20 kawałków, my wzięliśmy to najmniejsze, bo sushi drogie jest).
Ja: ooo! Weźmiesz?
Cisza.
Ja: weźmiesz?
Cisza.
Zaczęłam skakać (no niedosłownie) i mówić radosnym głosem: weź, weź, weź, weź!!!
No i wziął. Było przepyszne! Kocham "わさび" - wasabi (bardzo ostry Japoński chrzan, koloru zielonego). Najlepsze było, kiedy wzięłam tego chrzanu trochę mniej niż opuszek małego palca u ręki. Był tak ostry, że aż zapiekło mnie w nosie i poleciały mi łzy haha. Od tak małej ilości ;). Wieczorem oglądałam cztery filmy (trzy ostatnie z tatą). Epokę lodowcową, 24 godziny, noc żywych trupów, plaga. Po tym trzecim się bałam i powiedziałam tacie, że ma zejść przez ten jego głupi film ze mną na dół (mój pokój jest na dole obok kuchni, a tata i reszta śpią na górze obok dużego pokoju). Ten film to: trupy jedzą ludzi ;o. Z kuchni chciałam colę i nóż do krojenia chałwy. Moje jedzenie, a raczej krojenie wyglądało tak, że część chałwy była na podłodze i kanapie. Później poszłam spać. Wczoraj watałam o godzinie 11:15. Na śniadanie jajecznica, a na przekąskę mini rogaliki "seven days". Zrywałam z tatą w ogrodzie żywicę z drzew. Potrzebna mi do moich niecnych planów :P.
Wczoraj mówię do taty: idę do ogrodu do drzew.
Tata: po co?
Ja: zrywać żywicę.
Tata (nie słyszał): po co?
Ja: aish. Szukać szczęścia w drzewach ;D.
Tata: hahaha.
Ja: żartuje. Po żywicę.
Wczoraj przed obiadem miałam potrzymać siostrę (na początku nie chciałam, bo się bałam). Usiadłam na huśtawce ogrodowej i wzięłam ją na kolana. Tata w tym czasie doglądał jedzenia na grillu. Za chwilę przyszła dziewczyna mojego taty. Moja siostra się tak we mnie wpatrywała. Zrobiła poważną minę, otworzyła buzię i się gapi haha. Robi bardzo śmieszne miny. Tak urosła przez te dwa miesiące!
. Na obiad była kukurydza i coś tam z indyka z grilla. Po obiedzie spakowałam się i tata odwiózł mnie do domu. Po drodze wstąpiliśmy do sklepu Carefour i Deichmann. Tata kupił mi buty na deszcz =^.^=. W domu się wykąpałam, spakowałam do szkoły, zrobiłam zadanie, wypiłam Sprite w puszce (tylko takiego lubię) i poszłam spać. Wypakowywanie rzeczy zostawiłam na następny dzień. Z tą klapką od telefonu okazało się, że jak tata kleił mi część od aparatu, to klej wciekł pod klapkę i się przykleiła : ((. Ale już mam naprawioną.
Today's my fashion:
★ sweter - reserved
★ spodnie - bershka
★ buty - chyba CCC
★ kapelusz - kupiony w jakimś stoisku nad morzem (kokardka na kapeluszu zrobiona przez Zaki
. Doczepiłam ją, żeby było ciekawiej ~n~)
New hair:
Boots:
Pamiątka od babci znad morza:
Jedną szafkę obkleiłam Hello Kitty, ale tylko jedną:
Sushi:
Sprite & Jogobella light:
Bai bai ;3
Na weekend, jak już mówiłam, byłam u taty, przez co nie poszłam na pokaz modelek w centrum handlowym Forum. Nie żałuję ;D. W nocy z piątku na sobotę byłam sama w domu. W sobotę wstałam o 8:30, puściłam muzykę, włączyłam komputer i jadłam chipsy. O godzinie 12 / 13 miał po mnie przyjechać tata. Nie spieszyłam się, bo dobrze znam mojego tate. Przyjechał o godzinie 15:00. Pojechaliśmy do sklepu zrobić zakupy i do domku jednorodzinnego do miasta Rybnik (mój tata ma urlop i jest tam ze swoją dziewczyną i moją siostrą). Na obiad zjadłam dwa szaszłyki z grilla, kawałek bagietki i sushi
Ja: ooo! Weźmiesz?
Cisza.
Ja: weźmiesz?
Cisza.
Zaczęłam skakać (no niedosłownie) i mówić radosnym głosem: weź, weź, weź, weź!!!
No i wziął. Było przepyszne! Kocham "わさび" - wasabi (bardzo ostry Japoński chrzan, koloru zielonego). Najlepsze było, kiedy wzięłam tego chrzanu trochę mniej niż opuszek małego palca u ręki. Był tak ostry, że aż zapiekło mnie w nosie i poleciały mi łzy haha. Od tak małej ilości ;). Wieczorem oglądałam cztery filmy (trzy ostatnie z tatą). Epokę lodowcową, 24 godziny, noc żywych trupów, plaga. Po tym trzecim się bałam i powiedziałam tacie, że ma zejść przez ten jego głupi film ze mną na dół (mój pokój jest na dole obok kuchni, a tata i reszta śpią na górze obok dużego pokoju). Ten film to: trupy jedzą ludzi ;o. Z kuchni chciałam colę i nóż do krojenia chałwy. Moje jedzenie, a raczej krojenie wyglądało tak, że część chałwy była na podłodze i kanapie. Później poszłam spać. Wczoraj watałam o godzinie 11:15. Na śniadanie jajecznica, a na przekąskę mini rogaliki "seven days". Zrywałam z tatą w ogrodzie żywicę z drzew. Potrzebna mi do moich niecnych planów :P.
Wczoraj mówię do taty: idę do ogrodu do drzew.
Tata: po co?
Ja: zrywać żywicę.
Tata (nie słyszał): po co?
Ja: aish. Szukać szczęścia w drzewach ;D.
Tata: hahaha.
Ja: żartuje. Po żywicę.
Wczoraj przed obiadem miałam potrzymać siostrę (na początku nie chciałam, bo się bałam). Usiadłam na huśtawce ogrodowej i wzięłam ją na kolana. Tata w tym czasie doglądał jedzenia na grillu. Za chwilę przyszła dziewczyna mojego taty. Moja siostra się tak we mnie wpatrywała. Zrobiła poważną minę, otworzyła buzię i się gapi haha. Robi bardzo śmieszne miny. Tak urosła przez te dwa miesiące!
Today's my fashion:
★ sweter - reserved
★ spodnie - bershka
★ buty - chyba CCC
★ kapelusz - kupiony w jakimś stoisku nad morzem (kokardka na kapeluszu zrobiona przez Zaki
New hair:
Boots:
Pamiątka od babci znad morza:
Jedną szafkę obkleiłam Hello Kitty, ale tylko jedną:
Sushi:
Sprite & Jogobella light:
Bai bai ;3













댓글 없음:
댓글 쓰기