안녕!
Wczoraj pisałam notke o Shanti i przez to nie opisałam dnia. Więc opiszę go teraz =).
Obudziłam się rano i poczułam, że kręci mi się w głowie, kręci mnie w brzuchu i chce mi się wymiotować. Poszłam do łazienki i nie wiedziałam co robić. Czy zostać tak jak jestem, czy usiąść na podłogę i zwymiotować, czy biec z powrotem do łóżka. Po chwili nie mogłam wytrzymać, ponieważ w uszach miałam głośny dżwięk oddechu. To u mnie oznacza, że mogę zemdleć. W końcu na ślepo pobiegłam do pokoju, rzuciłam się na łóżko i usnęłam (przy okazji zrobiłam sobie coś w paznokieć, niewiadomo jak, ale boli). Potem obudziłam się o godzinie 9 rano. Było pochmurno i padał deszcz. Bardzo się nudziłam. O godzinie 13 poszłam z tatą, jego dziewczyną i młodszą siostrą do centrum miasta (dziewczyna taty miała urodziny i akurat poprawiła się pogoda). Całą drogę pchałam wózek ^___^. W centrum zjedliśmy obiad, a ja jeszcze zjadłam loda włoskiego. Zeszło nam to wszystko do godziny 18. W domu wykąpałam się i usiadłam przed laptopem. W tym czasie rozmawiałam z Zaki i potem połączyłyśmy się z Shanti... Shanti nie wiedziała, że ja też tam jestem (dopiero później się odezwałam). Rozeszło się o to, że ja od dawna podejrzewałam, że Shanti kłamie (od paru miesięcy). Miała wczoraj wysłać nam zdjęcia Oneki'ego i Ruki'ego ze szpitala. Onee miał spać, a Ruki być z pudełkiem od nowych butów z "Nike". Wysłała sms. Na jednym zdjęciu był Wakashi, tyle, że przybliżony. Shanti napisała, że to jest Ruki wczoraj na rehabilitacji ręki ~o~. A w niedzielę wysłała mi takie samo zdjęcie i napisała, że to jest Wakashi. Zdjęcie śpiącego Oneki'ego było zbyt profesjonalne (jakiś dobry aparat czy coś :D), a Ruki... wprawdzie miał pudełko z "Nike'a"... które było wklejone na zdjęcie. Zdjęcie natomiast było z bardzo dawna, a Ruki nie wygłądał tak jak wygląda obecnie. No i się wkapała dziewczyna... Nie miał gipsu na lewej ręce! Reakcja Woo Ri na to kiedy jej o tym powiedziałam była pomieszana z wielką litością i kompletnym załamaniem / bezradnością z głupoty Shan. Te zdjęcia chciałyśmy po to, aby zobaczyć / przekonać się, że nie kłamie. Zresztą kłamstwo nie dotyczyło tylko tego. Wiemy, że Ruki i Onee są w ich szkole, jednak nie tak blisko Shan (nie chodzi tylko o to, o coś znacznie większego). Nie wytłumaczę tego tak dobrze, bo musiałabym opowiadać roczną historię wraz ze szczegółami, a wnikać mi się w nie nie chce. Poza tym niektóre sprawy są prywatne. No i Shanti kłamała. Wszystko było tak jak kiedyś, jak pisałam na blogu, tylko te ostatnie dwa miesiące były już nieprawdziwe (nie we wszystkim, ale sama muszę się trochę dowiedzieć od Ri). Woo Ri mówiła, że wtedy Shanti się zmieniła. Wtedy Wakashi i Kazehaya ograniczyli z nami kontakt, ponieważ nie potrafią kłamać (zostali przez Shanti nieświadomie w to wciągnięci, zresztą nie tylko oni), a Ri była przez Shanti zastraszana pobiciem przez takich jednych chłopców. Ona tego nie chciała, ale Shanti ją straszyła, gdy Ri nie mogła wytrzymać i chciała nam wszystko powiedzieć Shanti wyrwała jej telefon. Zresztą sama Shanti tak też mówiła. Powiedziała, że i tak nigdy się o tym nie dowiedzą... A jednak się dowiedzieli. Dla Shanti nie warto było, straciła wszystko i uzyskała ich nienawiść. Chyba, że tego właśnie chciała, to gratulacje, osiągnęła sukces! Myślę, że nie była z Wakashim z miłości do niego... Dla nas (Zaki i mnie)... to oznaczało trochę bólu, ale nic wielkiego. W ogóle się tym nie przejmujemy i śmiejemy się z niej. Dzisiejszy cytat Ri na "śmierdzi": "shanti śmierdzi wodą klozetową". Dziś również rozmawiałyśmy we trójkę. Wczoraj to było śmieszne:
Woo Ri: Shanti śmierdzi perfumem, a Marika pachnie potem. Nie! Na odwrót. Shanti pachnie potem, a Marika śmierdzi perfumem. Nie! Shanti śmierdzi potem, a Marika pachnie perfumem. No tak!
To było takie śmieszne! My nawzajem z Ri i Zaki się uzupełniamy
. Rozmawiamy o wszystkim. Dziś od kiedy wstałam bardzo dużo myślałam o tej sprawie i o Oneki'm i Ruki'm. Doszłam do wniosku, że chcę się z nimi przyjaźnić, tak jak kiedyś. Już nie mam do nich najmniejszego urazu. Czuję, że potrzebuję ich tak jak reszty ^o^. A dzisiaj nie działo się nic specjalnego ;3.
Bai bai :>
Wczoraj pisałam notke o Shanti i przez to nie opisałam dnia. Więc opiszę go teraz =).
Obudziłam się rano i poczułam, że kręci mi się w głowie, kręci mnie w brzuchu i chce mi się wymiotować. Poszłam do łazienki i nie wiedziałam co robić. Czy zostać tak jak jestem, czy usiąść na podłogę i zwymiotować, czy biec z powrotem do łóżka. Po chwili nie mogłam wytrzymać, ponieważ w uszach miałam głośny dżwięk oddechu. To u mnie oznacza, że mogę zemdleć. W końcu na ślepo pobiegłam do pokoju, rzuciłam się na łóżko i usnęłam (przy okazji zrobiłam sobie coś w paznokieć, niewiadomo jak, ale boli). Potem obudziłam się o godzinie 9 rano. Było pochmurno i padał deszcz. Bardzo się nudziłam. O godzinie 13 poszłam z tatą, jego dziewczyną i młodszą siostrą do centrum miasta (dziewczyna taty miała urodziny i akurat poprawiła się pogoda). Całą drogę pchałam wózek ^___^. W centrum zjedliśmy obiad, a ja jeszcze zjadłam loda włoskiego. Zeszło nam to wszystko do godziny 18. W domu wykąpałam się i usiadłam przed laptopem. W tym czasie rozmawiałam z Zaki i potem połączyłyśmy się z Shanti... Shanti nie wiedziała, że ja też tam jestem (dopiero później się odezwałam). Rozeszło się o to, że ja od dawna podejrzewałam, że Shanti kłamie (od paru miesięcy). Miała wczoraj wysłać nam zdjęcia Oneki'ego i Ruki'ego ze szpitala. Onee miał spać, a Ruki być z pudełkiem od nowych butów z "Nike". Wysłała sms. Na jednym zdjęciu był Wakashi, tyle, że przybliżony. Shanti napisała, że to jest Ruki wczoraj na rehabilitacji ręki ~o~. A w niedzielę wysłała mi takie samo zdjęcie i napisała, że to jest Wakashi. Zdjęcie śpiącego Oneki'ego było zbyt profesjonalne (jakiś dobry aparat czy coś :D), a Ruki... wprawdzie miał pudełko z "Nike'a"... które było wklejone na zdjęcie. Zdjęcie natomiast było z bardzo dawna, a Ruki nie wygłądał tak jak wygląda obecnie. No i się wkapała dziewczyna... Nie miał gipsu na lewej ręce! Reakcja Woo Ri na to kiedy jej o tym powiedziałam była pomieszana z wielką litością i kompletnym załamaniem / bezradnością z głupoty Shan. Te zdjęcia chciałyśmy po to, aby zobaczyć / przekonać się, że nie kłamie. Zresztą kłamstwo nie dotyczyło tylko tego. Wiemy, że Ruki i Onee są w ich szkole, jednak nie tak blisko Shan (nie chodzi tylko o to, o coś znacznie większego). Nie wytłumaczę tego tak dobrze, bo musiałabym opowiadać roczną historię wraz ze szczegółami, a wnikać mi się w nie nie chce. Poza tym niektóre sprawy są prywatne. No i Shanti kłamała. Wszystko było tak jak kiedyś, jak pisałam na blogu, tylko te ostatnie dwa miesiące były już nieprawdziwe (nie we wszystkim, ale sama muszę się trochę dowiedzieć od Ri). Woo Ri mówiła, że wtedy Shanti się zmieniła. Wtedy Wakashi i Kazehaya ograniczyli z nami kontakt, ponieważ nie potrafią kłamać (zostali przez Shanti nieświadomie w to wciągnięci, zresztą nie tylko oni), a Ri była przez Shanti zastraszana pobiciem przez takich jednych chłopców. Ona tego nie chciała, ale Shanti ją straszyła, gdy Ri nie mogła wytrzymać i chciała nam wszystko powiedzieć Shanti wyrwała jej telefon. Zresztą sama Shanti tak też mówiła. Powiedziała, że i tak nigdy się o tym nie dowiedzą... A jednak się dowiedzieli. Dla Shanti nie warto było, straciła wszystko i uzyskała ich nienawiść. Chyba, że tego właśnie chciała, to gratulacje, osiągnęła sukces! Myślę, że nie była z Wakashim z miłości do niego... Dla nas (Zaki i mnie)... to oznaczało trochę bólu, ale nic wielkiego. W ogóle się tym nie przejmujemy i śmiejemy się z niej. Dzisiejszy cytat Ri na "śmierdzi": "shanti śmierdzi wodą klozetową". Dziś również rozmawiałyśmy we trójkę. Wczoraj to było śmieszne:
Woo Ri: Shanti śmierdzi perfumem, a Marika pachnie potem. Nie! Na odwrót. Shanti pachnie potem, a Marika śmierdzi perfumem. Nie! Shanti śmierdzi potem, a Marika pachnie perfumem. No tak!
To było takie śmieszne! My nawzajem z Ri i Zaki się uzupełniamy
Bai bai :>

댓글 없음:
댓글 쓰기