안녕!
U mnie nic specjalnego się nie dzieje. Dziś w nocy nie mogłam zasnąć, a jak spałam to wyjątkowo wkurzały mnie jeżdżące samochody lub się co chwilę budziłam. Śniło mi się... sami zobaczycie. Za około godzinę mam grilla. Jestem zmęczona, ponieważ był straszny upał i prawie cały dzień pilnowałam siostry. Uwieżcie, że siedzenie i pilnowanie też nie jest przyjemne. Niby nic się nie robi... A godzinę temu miałam napisać notkę, ale musiałam zająć się siostrą. Po półgodzinnym jeżdżeniu wózkiem po ogrodzie pełnym nierówności i kontrolowaniu, aby nim za bardzo nie trzęsło usnęła. Właśnie teraz papużka drze mi się nad uchem "nu nu nu nu nie wolno", bo zrzuca ze stołu paczkę po chipsach. W ciągu dnia też się za bardzo nie relaksuję. Ale wolę już coś porobić, poruszać się niż siedzieć bezczynnie i objadać się słodyczami ~o~. I tak nie chcę dużo jeść. Shanti to ma się dobrze, siedzi z rodzicami na Hwajach. Właśnie! Już tak dawno nie rozmawiałam z jej mamą! Brakuje mi jej :c. Wczoraj pisałam z Shan
. Napisała, że na spotkaniu z Okarie (Matsuoka Rie) Okarie siedziała na krześle i jak się obróciła to spadła z niego z krzykiem. Co było powodem? Marika. Angi to pisała Shanti. Biedna Okarie musiała się nieźle wystraszyć... W locie do Korei z tego co mi wiadomo jest przesiadka w Japonii i czeka się około czterech godzin na następny lot. Zamierzam z Zaki odwiedzić Okarie. Shan mówiła, że ona nas pamięta =). Ale wieczorem nie było już tak wesoło... Ruki
miał mi wysłać sms, ale żaden nie doszedł. Shanti napisała, że Oneki i Ruki nie odbierają telefonów, a Kazehaya powiedział, że wyszli od niego ponad dwie godziny temu (około drugiej w nocy). Z policji było wiadomo, że wdali się w bujkę z takim chłopcem i jego pięcioma kolegami (słyszałam o tym chłopcu już wcześniej parę razy :/). Nie znaleziono ich i policja przypuszczała, że zostali porwani lub leżą gdzieś ZABICI!! Myślałam, że rozwalę telefon o byle co. Pięknie. Kto widział żeby bić się dwóch na sześciu? Wprawdzie bić potrafią się dobrze (w Polsce trudno w to uwierzyć, ale cóż z chłopców są same chucherka). Pobili wszystkich, ale sami zostali ranni :c. Ruki ma złamaną lewą rękę i lekki wstrząs mózgu, a Onee połamane żebra. Płakałam i cała się trzęsłam. Gdy dowiedziałam się, że są w szpitalu, ulżyło mi. Przynajmniej żyją! Spali. Odebrano im telefony, a Shan wytłumaczyła mi, że to dla ich bezpieczeństwa. Dopiero 13 lipca mogę napisać do Ruki'ego. Aish, ale problem z tymi dzieciakami. Po raz pierwszy od dawna nie mogłam spać w nocy, bałam się (nie ciemności! Tylko o dwóch idiotów!). Rano obudziłam się z bólem brzucha i znów nie mogłam spać, a było bardzo wcześnie. Dowiedziałam się jeszcze, że znaleziono ich nieprzytomnych. Pierwszego Oneki'ego. Bili się w ruinach starej fabryki, później chcieli gdzieś iść, ale Ruki w drodze zemdlał, a Onee nie widział tego i poszedł dalej, jednak sam też za chwilę zemdlał. W nocy śniło mi się, że się biją i to wszystko co się zdarzyło... Jak rozmawiałam dziś z Zaki
to podobno bolą ich głowy. Trzynastego lipca wyślę Ruki'emu wiadomość, a on ją przeczyta również Oneki'emu. Ach. No i jeszcze jutro jadę do takiego przyszywanego wujka, ale na krótko. Zaki mi ostatnio pisała, że rozmyśla o wszystkich i o Onee, wyjeździe do Korei i o naszych sprawach. Mówiła, że ma całe dwa miesiące na rozmyślania, chyba, że wcześniej od tego zgłupieje. Mówi prawdę, też tak mam :D. To tyle ;3.
Bai bai ^___o. ZUPA! Kekeke!
U mnie nic specjalnego się nie dzieje. Dziś w nocy nie mogłam zasnąć, a jak spałam to wyjątkowo wkurzały mnie jeżdżące samochody lub się co chwilę budziłam. Śniło mi się... sami zobaczycie. Za około godzinę mam grilla. Jestem zmęczona, ponieważ był straszny upał i prawie cały dzień pilnowałam siostry. Uwieżcie, że siedzenie i pilnowanie też nie jest przyjemne. Niby nic się nie robi... A godzinę temu miałam napisać notkę, ale musiałam zająć się siostrą. Po półgodzinnym jeżdżeniu wózkiem po ogrodzie pełnym nierówności i kontrolowaniu, aby nim za bardzo nie trzęsło usnęła. Właśnie teraz papużka drze mi się nad uchem "nu nu nu nu nie wolno", bo zrzuca ze stołu paczkę po chipsach. W ciągu dnia też się za bardzo nie relaksuję. Ale wolę już coś porobić, poruszać się niż siedzieć bezczynnie i objadać się słodyczami ~o~. I tak nie chcę dużo jeść. Shanti to ma się dobrze, siedzi z rodzicami na Hwajach. Właśnie! Już tak dawno nie rozmawiałam z jej mamą! Brakuje mi jej :c. Wczoraj pisałam z Shan
Bai bai ^___o. ZUPA! Kekeke!

댓글 없음:
댓글 쓰기