Hey!♥
Dziś padało :c. Pojechałam z mamą do sklepu Auchan i poszłyśmy do takiej przytulnej restauracji, a obok jest KFC - nie lubię jadać w fast food'ach. W tej restauracji jest jedzenie na wagę i można wybrać co się chce i ile się chce. Moja mama wzięła jakieś mięso, kapustę zasmażaną i coś jeszcze, a ja ziemniaki opiekane, kotleta schabowego i buraki - yummi. Do teko colę. Moja mama nie przepada za warzywami, może je zjeść, ale jak są konserwowe, a mało takich jest. Ja za to uwielbiam jarzyny ♥. Ogólnie to prawie wszystko lubię, poza wątróbką, żołądkami, cukierkami miętowymi i czymś jeszcze. Tego nie strawię. Teraz mam pewną "dietę", co znaczy, że nie jem za dużo słodyczy, piję tylko wodę (smakową też), nie jem również dużo (po prostu nie chce mi się jeść, między innymi dlatego, że jest ciepło, a raczej było), powstrzymuję się od jedzenia chipsów. To nie znaczy, że w ogóle nie piję coli, nie jem chipsów. Po prostu staram się to ograniczać i zdrowiej się odżywiać krok po kroku. Tego lata mam zamiar się opalić, bo to świetnie działa na zaskórniki (pół godziny twarz w słońcu około południa). Ale w następne lata będę unikać słońca, żeby szkodliwe promienie UVA mi nie niszczyły cery i nie przyspieszały procesu starzenia (nie chodzi tylko o twarz, ale jej się nie da zakryć i chcę mieć w przyszłości taką jakie mają Azjatki ♥). Nie wie ktoś czy filtr przeciwsłoneczny z PA jest drogi? Bo chcę go kupić. Dziś kupiłam w sklepie sobie gumkę do mazania i długopisy.
Hahahah mądre - dodaję zdjęcia gumki i długopisów ;D.
Ciastko z orzechami włoskimi i czekoladą - yummi.
Moja siostra <3. Ma na imię Karolina - カロリーナ - Karoriina.
Kawaii =^.^=.
Wczoraj dzwoniłam do Shan i wszyscy są na wycieczce klasowej w... Niemczech! Obok nas! Omo. W głowie mi się to nie mieści. Niech mnie zabiorą ze sobą hahah <3.
Shan mówiła, że podeszły do nich takie trzy Niemki i coś gadały po Niemiecku (Mari i Shan potrafią Niemiecki), a Waka się do jednej nachylił i pogłaskał ją mocno po głowie hahah. Jak odchodzili to te dziewczyny robiły chłopakom zdjęcia (myślały, że tego nie widać, ale to było właśnie bardzo widać) i Wakashi podszedł do nich wyrwał jednej telefon, mówił coś po Japońsku, rzucił jej telefon na ziemię i odszedł (Waka wracaj! hahaha ;3). Jak skończyła mi to opowiadać to pyta się Wakashi'ego po Polsku:
S: Waka co ty robisz?
W: tańczę (wymówił tańcze, teraz nawet Polacy nie wymawiają chyba "ę","ą")
S: co ty robisz?
W: tańczę
Ja na to wybuchłam śmiechem. Nie wiem jak to Waka mówi, ale to śmiesznie brzmi, tak prosto :D. Mówię do Shanti, że on mnie rozwala, a ona, że Waka wszystkich rozwala.
Później się rozłączyłam, bo poszli do Mc'donalda. Dzwonię za piętnaście minut.
Shan: halo?
Ja: hej ;p.
S: zadzwoń za chwilę, bo siedzieliśmy spokojnie, nagle zadzwonił głośno telefon, Waka się wystraszył... i spadł (nieważne)! Aigoo :c. To jest niby śmieszne, ale nie chciało mi się wtedy śmiać :c. Zaczęłam wołać do telefonu po Japońsku przepraszam, przepraszam, przepraszam! Dzwonię za chwilę i Shan mi opowiedziała dokładnie jak to było. Mówiła, ze te dziewczyny co robiły im zdjęcia też tam były! I się do nich uśmiechały.
Ja: one przyszły za Wami!
S: nie, chyba przyszły coś zjeść.
Ja: mówię ci, one przyszły za Wami!
S: jak to?
Ja: no, bo zobaczyły takich ślicznych chłopaków, spodobali im się i chodzą za Wami.
S: omo.
Shan mówiła żebym chwilę poczekała, bo one tu właśnie idą. Mówiły coś po Niemiecku, a Kazehaya na to: (coś po Japońsku mówił, nie zrozumiałam tego) i Anata wa baka desu. (głupia jesteś). Wtedy wszyscy zaczęliśmy się z nich śmiać. Dalej nie wiem co było, bo się coś rozłączyło <3.
Wiem, że długo zwlekam z tym postem, który mam napisać, ale jestem bardzo zmęczona. Na pewno kiedyś napiszę.
Bai Bai.
Bai Bai.






댓글 없음:
댓글 쓰기