Dziś dzwoniła do mnie Mari (jest we Francji z rodzicami i młodszą siostrą, bo w szkole mają wolne, bo ich śniegiem zasypało)
Mari: hej
Ja: hej
Mari wracała właśnie z zakupów zajadając się bułką i mówiła mi co sobie kupiła (kawaii <3)
Ja: aigoo, ale mam zachrypnięty głos, bo się przeziębiłam ;/
Gadałyśmy przez chwilę o tym i nie tym <hahahah>
Później ja zadzwoniłam.
Mari: dowiedziałam się czegoś strasznego...
Ja: co??
Mari: dermacol STRASZNIE zapycha, robią się po nim zaskórniki ( baaardzo dużo zaskórnikow) i pryszcze.
Ja: o matkoo to po nim mi sie tak dużo zaskórników zrobiło :CC i do tego jeszcze tak łatwo nie schodzą. I robi tapete ;/
Mari: no wow dopiero teraz się skapłaś, że robi tapete?
Ja: noo bo używam go jako korektora od paru dni.
Tak więc nie kupujcie tego ***** nie bede się brzydko wyrażać XD.
Masakra, ja oceniam go tak:
plusy:
- świetnie kryje
- na całej twarzy się u mnie nie świeci
- wydajny
minusy:
- świetnie kryje (bo przez to bardzo zapycha)
- korektor do niczego - wtedy świeci i klei się po godzinie i nie da się z tym nic zrobić
- tapeta jak na ścianie
- zapycha
- peełno zaskórników (przez ten krem BB muszę iść do kosmetyczki)
- pryszcze
- wągry
- tubka pęka przy mocnym ściśnięciu
- źle się wyciska
Mari mówiła, że jak go się zmiesza z innym podkładem to nic nie robi, ale ja już nie ryzykuję XD.
To chyba tyle <3

댓글 없음:
댓글 쓰기