Dzisiaj wyszłam z domu o 7:45, ale jak otwierałam drzwi od korytarzyka na klatke to of course musiał mi spaśc telefon, jakby to nie mogły byc np.rękawiczki, które też akurat miałam w rękach. Jūjōde wa nai (nie ważne), zgubiłam karte pamięci od telefonu z wszystkimi zdjęciami (chyba 100 zdjęc) i muzyką :C Zadzwoniłam do mamy i weszłam na góre żeby poszukac karty, ale było ciemno i nie znalazłam jej xd Poszłam więc do gakko i była już 7:50! Zadzwoniłam po Zaki żeby schodziła na dół, bo iie chce mi się iśc dzwonic po nią na domofon. Zdążyłam przejśc obok jej bloku i zadzwoniłam znowu gdzie jest i żeby się pośpieszyła, zobaczyłam ją jak biegnie <hahahahahahah> i jakiś dziadek w samochodzie się z nas śmiał ; O
W gakko iie było nic ciekawego, a na mikołajki dostałam od Zaki krem BB
Ooo i zrobiłam jej zdjęcie:
Po gakko poszłyśmy do mnie na korytarzyk, ja zjadłam deser toffi, a Zaki zabrała się za moją nutellę ;3
Później mama po nią przyszła, bo było ciemno,a ona bała się sama wracac, bo teraz jest niebezpiecznie przez pewną osobę.
Dzwoniłam pare razy do Shan, ale nie odbierała, dopiero o !9:00 sie do niej dodzwoniłam, a Shan mówi: jest u mnie Waka (Łaka)
Ja: Nani? (co?!)
Shan: Tak, bo robimy zadania do szkoły.
Ja: Daj mi go do telefonu, bo chcę go w końcu usłyszec!
Shan: Ok (mówiła coś do Waki po japońsku)
I w skrócie, bo muszze iśc spac, bo mama się bedzie na mnie drzec Waka mówił do mnie po japońsku: co słychac, jak sie czuje (shan mi to przetłumaczyła) potem on coś mówił ja się zaczęłam śmiac i on too. Na koniec powiedział Sayounara Oria-chan, a ja sayounara, Waka sayoo, ja sayoo, Shan wzięła telefon i powiedziała, że Waka mówił, że jestem fajna, fajnie się ze mną gada i że mam "słodki głos" (chodzi o taki jak mają japonki) i na koniec powiedziała, że idą jeśc ryż z truskawkami, powiedziała sayoo, Waka też i THE END ;***
Zapomniałam się zapytac o Kanae <333333


댓글 없음:
댓글 쓰기